Drewniana
korzenie zapuszczam
w przeszłości
spijam wodę z żyznej gleby wspomnień
odchodzę od codzienności
ot, chodzę
utartymi ścieżkami
w kółko zwiedzam
to samo muzeum
do znudzenia
z tęsknoty
ze strachu
przed jutrem
nieznanym
na krótko zielenieją moje pędy
zastygłam w błędnym punkcie
moje drewniane serce
próchnieje
Powyższy wiersz dał mi tytuł laureata w XXXIII Międzynarodowym Konkursie Literackiej Twórczości Dzieci i Młodzieży im. Wandy Chotomskiej
Komentarze
Prześlij komentarz